ZAJMUJĘ SIĘ WSZYSTKIM, ALE NIE SOBĄ

Jakie postawy społeczne przyjmują DDA? Są otwarci na świat, czy raczej wycofani, zalęknieni?
Osoby te często miewają zaburzenia lękowodepresyjne, a także cechy osobowości zależnej. Mimo że są pozornie niezależne, zaradne, przez wiele lat potrafią opiekować się rodzicami, to kiedy muszą zająć się własnym życiem, stają się zupełnie bezradne. Z jednej strony mogą robić trzy fakultety naraz, angażować się w pomoc słabszym, działać w ruchach religijnych, a z drugiej, kiedy muszą zająć się swoimi problemami, uciekają, chowają się, nie podejmują walki o własne dobro. Określenie „dorosłe dziecko” dobrze odzwierciedla sposób ich funkcjonowania. Swoim zachowaniem ujawniają, że są uwięzione w przeszłości, czyli w sytuacjach, w których nie mogły prosić o miłość, nie mogły mówić, że są głodne czy chore. Sytuacja zmuszała je jednak do tego, by przyjmowały postawy dorosłe, musiały np. same zanosić swoje dokumenty z przedszkola do podstawówki, organizować przeprowadzki, prowadzić uzależnionemu rodzicowi dom pod nieobecność drugiego rodzica itp. W dorosłym życiu DDA potrafią świetnie doradzać, realizować wiele zadań jednocześnie, zajmować się ludźmi, ale nie sobą. Zwykle, w tej ostatniej sytuacji, czują się nieporadne, a nawet winne.

Z Agnieszką Litwą-Janowską, terapeutką, dyrektorem Krakowskiego Centrum Terapii Uzależnień rozmawiają Joanna Pastuszak i Sławomir Rusin

ŹRÓDŁO: MIESIĘCZNIK KATOLICKI LIST,  DOROSŁE DZIECI NIEDOJRZAŁYCH RODZICÓW, NUMER 10.-11.2013,  FRAGMENT ARTYKUŁUKIEDY NIE WIEM, KIM JESTEM”
ZAMÓW PRENUMERATĘ LISTU: http://sklep.e-medialist.pl