SKRĘPOWANI DZIEĆIŃSTWEM

280

Nie wszyscy rodzice są w stanie zaspokoić podstawowe potrzeby dziecka. Powody tego mogą być różne: uzależnienia, choroby psychiczne, bieda. Mówi się wówczas o dysfunkcjonalności rodziny. Dzieci, które zostały wychowane w takiej rodzinie, mają wiele cech wspólnych. Dominującymi uczuciami towarzyszącymi dzieciom dorastającym w domu, w którym istnieje problem alkoholowy, są: lęk, brak poczucia bezpieczeństwa, przewidywalności, permanentny stan braku zadowolenia, poczucie osamotnienia i niesprawiedliwości. Niejednokrotnie boją się one o życie swojej matki, gdy z oddali przysłuchują się odgłosom bicia i maltretowania. Same bywają ofiarami przemocy: fizycznej, psychicznej, seksualnej. Aby przetrwać w tym koszmarze, przyjmują postawę obronną, wchodzą w różne role po to, by za wszelką cenę ukryć picie ojca lub matki. Nawet kiedy są już dorosłe i muszą wziąć odpowiedzialność za własne życie, nieświadomie przyjmują wyuczone w dzieciństwie postawy. Bardzo częstym sposobem reagowania na nowe sytuacje jest ucieczka przed podejmowaniem jednoznacznych decyzji. Konsekwencją tego jest niestabilność tworzonych przez DDA związków czy relacji przyjacielskich. Dorosłym dzieciom alkoholików wydaje się, że otoczenie zwraca na nie uwagę tylko z litości, a nie ze szczerego zainteresowania ich życiem i problemami. Nie przyjmują pomocy, gdyż byłoby to przejawem ich słabości, ktoś mógłby poznać fragment ich wewnętrznego świata, który należy tylko do nich i w którym czują się bezpiecznie. U osób pochodzących z dysfunkcyjnych rodzin, w związku z występowaniem w ich życiu nieustannego napięcia, często diagnozuje się schorzenia o podłożu nerwicowym, m.in. stany zapalne, bóle nieznanego pochodzenia, bóle głowy, częste przeziębienia, problemy z żołądkiem, problemy ze snem. Nierzadko cierpią one na uciążliwy zespół jelita drażliwego. Spotykane są również zachowania kompulsywne: zaburzenia i depresje. Niestety, osoby te mają również tendencje do powielania wzorców rodzinnych i często same sięgają po alkohol, narkotyki, lekarstwa, dopalacze i inne używki mające w ich mniemaniu pomóc im w pokonywaniu trudności życia codziennego.

Role najczęściej przyjmowane przez dzieci wychowujące się w domu dysfunkcyjnym:

Bohater rodziny
Rola ta przyjmowana jest najczęściej przez najstarsze dziecko. Pełni ono funkcję „wizytówki” dla domu, jest podporą rodziców. Nie sprawia żadnych problemów, pomaga młodszemu rodzeństwu, bierze na siebie obowiązki dorosłych. Jest odpowiedzialne i nadmiernie dojrzałe jak na swój wiek. Potrafi pocieszyć zrozpaczoną matkę, być powiernikiem jej tajemnic. Jako człowiek dorosły żyje w ciągłym napięciu, nie potrafi się relaksować i wypoczywać. Przez otoczenie odbierany jest jako nader pracowity i odpowiedzialny; wybiera zawody nastawione na pomoc innym. Mimo to towarzyszy mu stałe uczucie niezadowolenia z siebie. Zapomina o swoich potrzebach, skupia się na perfekcyjnym dopracowywaniu szczegółów wszelkich zadań, nie daje sobie prawa do popełnienia najmniejszego błędu. Irytuje go niedbalstwo otoczenia, wszelkie przejawy niekompetencji. Bohater rodziny sam dopilnowuje strategicznych przedsięwzięć, ma wtedy pewność, że nic nie umknie jego uwadze. Musi wiedzieć o wszystkim, by nigdy nie być zaskoczonym.

Kozioł ofiarny
Tę rolę przyjmuje zwykle dziecko młodsze od bohatera. Trudno jest konkurować z „idealnym” bratem lub siostrą, dlatego często czuje się odtrącone przez rodziców i pominięte przy rozdzielaniu pozytywnych bodźców. Stara się zwracać na siebie uwagę przez stwarzanie problemów wychowawczych. Źle się uczy, jest wybuchowe i agresywne wobec rówieśników, chce dominować w grupie i stanowić jej przywódcę. Wchodzi w tę rolę, ponieważ chce być zauważone. Takie zachowanie odciąga także uwagę od źródła problemu domowego, którym jest picie rodzica. Zawsze przecież można powiedzieć, że tata pije, bo ma niedobrego syna lub niegrzeczną córkę, tzw. czarną owcę w rodzinie. W życiu dorosłym konsekwencje przyjmowania takiej roli mogą być następujące: konflikty z prawem, nierzadko pobyty w zakładach karnych, uzależnienia, zachowania autoagresywne, wybuchy gniewu, akty wandalizmu, socjopatia, a przede wszystkim – skrajne poczucie osamotnienia.

Dziecko we mgle
Nie sprawia trudności, jest zamknięte w sobie. Przed awanturami i panującym w domu chaosem ucieka w świat marzeń, wizualizacji, śnienia na jawie. Jest samotne. Nie wymaga wiele od rodziny, samo próbuje sobie radzić ze swoimi problemami. Ponieważ nie mówi o sobie, odbierane jest jako niezaangażowane w życie rodziny, oderwane od rzeczywistości. W życiu dorosłym miewa trudności z nawiązywaniem kontaktów. Chociaż może mieć duszę artysty i wyprzedzać swoją pomysłowością i wizjonerstwem epokę, w której żyje, często jest niezauważane. W pracy jest pomijane przy awansach i podwyżkach. Nie umie upominać się o własne prawa. Woli odejść w poczuciu odtrącenia oraz niezrozumienia, starając się w pokorze przyjąć to, co zsyła mu los. Uważane za dziwaka, nie potrafi stworzyć satysfakcjonującego związku. Często ma problemy z uzależnieniami.

Maskotka
Zwykle jest to najmłodsze dziecko w rodzinie. Z racji wieku jest najbardziej bezbronnym jej członkiem i wymaga stałej uwagi. Jego zadaniem jest rozładowanie napięcia panującego w domu, zneutralizowanie agresywnych zachowań, przewidywanie reakcji pijanego rodzica, które mogą być zagrożeniem dla innych, bezbronnych członków rodziny. Dba o to, by było wesoło, wie, jak uspokoić pijanego rodzica i jak rozweselić smutnego. Żyje w napięciu i niepokoju, gdyż nie ma pewności, czy tym razem uda mu się opanować sytuację. W dorosłym życiu odbierane jest przez otoczenie jako osoba niedojrzała, niewystarczająco zaangażowana w bieżące wydarzenia i zadania. Szuka nieustannie aprobaty swoich zachowań, „pajacuje”, parodiuje innych. By zwracać na siebie uwagę, wpisuje się w potrzeby innych, np. wyśmiewa nielubianego nauczyciela, polityka czy przełożonego w pracy. Dzięki błyskotliwości oraz elastyczności zachowań dziecko-maskotka jest raczej lubiane przez innych, trudno mu jednak zaangażować się w dojrzałą relację, bo wymaga ona brania pełni odpowiedzialności za swoje zachowania i obietnice. Ma małą odporność na stres. Udaje przed innymi, że ma dobre samopoczucie, a w trudnych sytuacjach sięga często po substancje psychoaktywne.

Marta Zielińska
Pedagog resocjalizacji, psychoterapeutka, pracuje z osobami uzależnionymi, współuzależnionymi i DDA w poradni leczenia uzależnień przy ul. Radzikowskiego 29 w Krakowie.

ŹRÓDŁO: MIESIĘCZNIK KATOLICKI LIST, SKRĘPOWANI DZIECIŃSTWEM O DOROSŁYCH DZIECIACH ALKOHOLIKÓW, NUMER SPECJALNY 2011

ZAMÓW PRENUMERATĘ LISTUhttp://sklep.e-medialist.pl/